Uenifeu: zwierzę wirtualne. Należy do rodziny przeżuwaczy. Łagodny i przyjazny, przymuszony durnotą: warczy. Żywi się tym co centrolewe i ciekawe. Pisze gdy jest najedzony i syty informacji. Motto: Zwalczam memy. Przekaż dalej!
Blog > Komentarze do wpisu
Świadkowie Jehowy zmieniają konstytucję, Part I

Dzisiaj będzie proaborcyjnie.

Przy okazji ostatniego żałosnego dyskursu i poprawki konstytucyjnej w temacie aborcji, mam kilka uenifeuowych obserwacji. Dotyczą one niemrawej, a wręcz beznadziejnej, sytuacji w jakiej znajdują się w IV RP osoby skromnie stojące w tej kwestii po stronie Rozsądku. Będąc wiernym słuchaczem Radia M Jak Maryja, wysłuchałem ostatnio kilku aborcyjnych niusów dziennikarskich, nadawanych oczywiście w charakterze najważniejszej wiadomości dnia. Są one różne w treści, ale najlepiej oddaje ich wspólny styl nius wczorajszy:"Ostatnie badania w USA wskazują na zmniejszenie się liczby zwolenników mordowania dzieci".

Serce rośnie. Dusza śpiewa.

Umiejętne zawładnięcie słownictwem używanym do opisu całego problemu aborcji powoduje wzrost emocji społecznych do takigo stopnia, że wszelkie rozsądne dyskusje wydają się już wtedy od pewnego miejsca zbędne. To niebezpieczna sytuacja gdy konieczne jest podejmowanie skomplikwanych decyzji, jednak tak długo jak przeciętny wojownik przeciw aborcji korzysta głównie ze swojego gadziego mózgu, a nie z kory nowej, kolejne powtórki z rozrywki są tutaj nieuniknione.

Ta notka jest też trochę przeciwko działalności osobników nawiedzonym. Kiedy piszę "nawiedzeni" nie mam na myśli osób wierzących, które prywatnie buszją w swoich metafizycznych doznaniach, lub charytatywnie pomagają autentycznie potrzebującym. Szanuję to, że niektórzy mają kawałek mózgu, który do nich przemawia słowami Boga, choć ja sam urodziłem się bez tego kawałka. I jednych i drugich należy szanować i respektować tak samo jak tych, którzy urodzili się z kawałkiem mózgu nakierowanym na tę samą płeć.

Przez nawiedzonych mam jednak na myśli ten specjalny rodzaj ludzi, którzy charakteryzują się szczególnym odseparowaniem od emocji i uczuć bliźniego, przy jednoczesnej pogardzie dla cywilizowanego świata i silnej motywacji do uciekania od samego siebie, w kierunku bardziej lub mniej zakamuflowanej nagrody (a jakże!) przyszłej/pośmiertnej.

Aborcja jest dla tej grupy społecznej cudownym tematem, pozwala bowiem zaspokoić wiele z ich nieuświadomionych potrzeb:

Po pierwsze aborcja zaspokaja odwieczną potrzebę nawiedzonych do pakowania się z łapami w życie innych, często bardziej szczęśliwych, ludzi. Trudno jest wyjaśnić tę pasję do ograniczania, skracania lub miętoszenia cudzego życia, inaczej jak tylko zazdrością, o to że inni mogą "mieć lepiej". Perwersję tę widzimy u nawiedzonych (i nie tylko) od zawsze, począwszy od krucjat a skończywszy na niedawnej inwazji Zachodniej Europy przez nasze Polskie Wartości. W osatnich czasach, wraz z rozwojem humanizmu i towarzyszących mu zasad poszanowania wolności innej jednostki, ta potrzeba do gmerania w cudzych majtkach lub wątrobie uległa sporemu wytłumieniu. Temat aborcji jest jednak wentylem, z którego uchodzi pod ciśnieniem wścibstwo i potrzeba kontroli. Zasadzie szacunku dla drugiej osoby przeciwstawia się bowiem urojoną potrzebę obrony nieistniejącego, wirtualnego człowieka, któremu zagraża wolność jego nosiciela. Ta sprytna dźwignia, pozwala na upgranioną inwazję wolności drugiego człowieka, z jednoczesnym dobrym samopoczuciem w temacie czynienia dobra. Trochę tak jak z Czechami i niemcami sudeckimi.

Po drugie, problem aborcji pozwala przemycić do dyskursu publicznego coś co normalnie nie może się tam znaleźć w demokratycznym społeczeństwie. Mówię tutaj o duchowych urojeniach, faktach opartych na objawieniach jakiejś konkretnej religii, które nigdy nie mogą być prawdziwe dla ogółu świeckiej społeczności. Nazywanie embrionu osobą, człowiekiem, lub dzieckiem jest relatywnie nowym pomysłem, który pojawił się w Watykanie jako przeciwwaga dla nieprawomyślnych doktorów Kościoła. Ta duchowo inspirowana idea, która nie ma żadnego poparcia w wiedzy naukowej, przecieka teraz do świeckich umysłów. Wiele osób czasem nawet sobie nie zdaje sprawy z tego, że używają mocno kościelnej nowomowy. Czy ktoś wyobraża sobie Świadków Jehowy, którzy konstytucyjnie zakazują przetaczania krwii? Albo hindusów, którzy zabraniają wszystkim zabijać w Polsce krowy? To absurdy, ale tak naprawdę ich skala jest ta sama co przy katolickim zakazie aborcji dla wszystkich, również niewierzących. Pojęcie osobowości płodu jest czysto duchową teorią, i powinno dotyczyć tylko katolików. Jak ktoś chce odżywiać sie tylko warzywami proszę bardzo, ale proszę się odczepić od mięsojadów.

Ta zasada nietykania świeckiego bliźniego własnymi wizjami, dotyczyć powinna przecież wszystkich tych, którzy mają duchowych przyjaciół, takich których głos słyszą regularnie, którzy dodają im otuchy, mówią jak moralnie żyć, i kiedy wyczyścić strzelby. Ta prosta i skuteczna reguła ulega jednak dziwnemu zatarciu gdy na stół wjeżdzają zmasakrowane płody, przyprawione nazistowskimi zbrodniarzami.

Transfuzja.

"Marszałek Sejmu V RP obiecał zająć się nowelizacją ustawy zasadniczej, a konkretnie wprowadzeniem na wniosek Partii Świadków Jehowy, całkowitego zakazu transfuzji krwii."


C.D.N.

piątek, 16 marca 2007, uenifeu

Polecane wpisy

  • Co trzeba zrobić by zostać Świętą?

    Podczas swobodnych wędrówek po Wrocławiu, natknąłem się ostatnio na ciekawy obrazek z pewną świętą w holu jednego zbudynków o przeznaczeniu jaknajbardziej relig

  • BasiaSzkiełkuje

    W jednym z ostatnichtekstów Wpiszowych pojawił się pewien ciekawy komentarz, wart zdecydowaniespecjalnej notki. Temat aborcji już troche nieswieży, ale warto u

  • Biblia: Aborcja nie jest morderstwem

    Prawdopodobnie już jutro będziemywiedzieć wszystko w temacie poprawek antyaborcyjnych. Siły z Torunia chyba mocno osłabły, zapowiada się bowiem, że jednak nic z

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: bart, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/03/16 13:13:48
Nie lubię komentarzy typu "me too!", ale nie mogę się powstrzymać: bardzo się zgadzam.
-
Gość: walth, *.internetdsl.tpnet.pl
2007/03/17 10:22:24
Oj tak! Trudno się nie zgodzić. Doskonale ująłeś sedno problemu. Gratuluję aczkolwiek szkoda, że musimy takie rzeczy rozważać w naszej (pseudo)demokratycznej republice bananowej bez bananów...
-
zbawieni
2007/03/19 09:36:50
Nie oceniaj się tak nisko, Ty też urodziłeś się z "tym kawałkiem mózgu", tylko nie dopuszczasz do siebie myśli, żeby zacząć go używać.

Nie chcę stawiać się na miejscu kobiety, ale nigdy nie podjąłbym decyzji o zabiciu nienarodzonego dziecka. Wiara nie służy do tego, żeby chodzić do kościoła, tylko żeby znajdowała zastosowanie w konkretnych sytuacjach w naszym życiu. Właśnie wiara pozwala, żeby dziecko będące chore w łonie urodziło się zdrowe albo żeby zgwałcona kobieta urodziła i kochała swoje dziecko.

Zwolennicy aborcji, eutanazji i innych tego typu wynalazków właśnie nie używają "tej części mózgu".

Dążenie do wydania potomstwa jest naturalną skłonnością pozwalającą na przetrwanie gatunku. Jak widać, u niektórych osobników występują zaburzenia.
-
uenifeu
2007/03/19 11:20:25
U niektórych gatunków naturalna jest skłonność do mordowania cudzego potomstwa (lwy), kazirodztwa i molestowania nieletnich (małpy bonobo). Jakoś tak wyrywkowo traktujesz argument naturalności, tam gdzie ci pasuje, a zapominasz o innych.

Człowiek tym różni się od zwierząt, że nie jest niewolnikiem swojej biologii, i może decydować o swoim losie w pewnym zakresie, budując społeczeństwo i realizując siebie. Nawet jeśli wierzysz że jest to jednak 'marność' nie masz prawa odbierać innym prawa do tego. Bo co będzie jeśli ktoś kiedyś zdecyduje ze twoja wiara to 'marność' i ci jej ustawowo zabroni?

Nie wszyscy ludzie wierzą, i należy im pozwolić na to aby dalej nie wierzyli. Nie można człowieka zmuszać do wiary, i nie można od niego oczekiwać, że nie przetoczy krwi swojemu dziecku jeśli nie jest Świadkiem Jehowy.

Uczynki bez wiary są martwe. Dlatego niewierzący nie muszą ich wypełniać. Niektórzy ludzie wierzą, że dwie komórki to człowiek, a inni tak nie wierzą. Z jakiej racji niewierzącym można narzucić taką wiarę ustawą?? I jedni i drudzy nie wyprawiają pogrzebów, mimo że 50% zapłodnień kończy się wczesnym poronieniem, którego nawet nikt nie jest w stanie zauważyć.
-
2007/03/21 12:12:40
Zbawieni, piszesz:

"Nie chcę stawiać się na miejscu kobiety, ale nigdy nie podjąłbym decyzji o zabiciu nienarodzonego dziecka. Wiara nie służy do tego, żeby chodzić do kościoła, tylko żeby znajdowała zastosowanie w konkretnych sytuacjach w naszym życiu. Właśnie wiara pozwala, żeby dziecko będące chore w łonie urodziło się zdrowe albo żeby zgwałcona kobieta urodziła i kochała swoje dziecko."

Powiedz mi tylko, co jeśli nie? Jeśli ta kobieta nie wierzy. Przecież nie ma ustawowego nakazu wiary? Jeśli dziecko, zgodnie z postawioną diagnozą, urodzi się martwe, bo np. nie ma nerek? Czy mamy prawo zmuszać taką kobietę, by przez kilka miesięcy nosiła pod sercem dziecko, o którym wie, że umrze zaraz po urodzeniu? By czuła, jak rośnie, jak się rozwija? Nie wiem, jak postąpiłabym na miejscu takiej kobiety (i mam nadzieję, że nigdy się nie dowiem), ale pewna jestem, że jeśli ktoś ma tu podejmować decyzje, to ona i ojciec dziecka, a nie poseł W. czy inny mądry pan.
Czy kobieta pokocha dziecko gwałciciela?... Może, kto wie, ale czy należy decydować za nią?
A czy pokocha je również jej życiowy partner i będzie je traktował jak własne, na równi z pozostałymi? Obawiam się, że wkraczamy na jakieś utopijne terytoria...
Pozdrawiam,
Kulka.
kulcze.blox.pl
-
socjopatyczna_malkontentka
2007/03/22 01:14:00
"Nie chcę stawiać się na miejscu kobiety, ale nigdy nie podjąłbym decyzji o zabiciu nienarodzonego dziecka".

Po tak nielogicznym zdaniu można tylko uprzejmie zapytać: doprawdy?
-
uenifeu
2007/03/22 02:23:24
Widać zbawienie nie zawsze idzie w parze z empatią :)
-
reniferiada
2007/03/30 09:24:58
Zbawieni, musisz uważać, kiedy używasz argumentu "naturalności". Popełniasz błąd interpretowania "natury" w kategoriach moralnych, a to zupełnie inna bajka. Zresztą wyłożył ci to już uenifeu.

renifer
-
uenifeu
2007/03/30 17:22:51
Witam płeć piękną uenifeuową :)
-
Gość: Kobieta, *.asta-net.com.pl
2007/04/02 21:40:16
Pierwszy na prawdę konkretny artykuł obnażający czemu tak na prawdę ma służyć rozdmuchanie sprawy aborcji. Jak mnie cieszy, że w tym kraju istnieja ludzie nie zaślepieni obecna polityką.

I pojawiło sie tu wiele mądrych zdań-jakim prawem o aborcji chcą decydować rządzący, czy tym bardziej księża, z których większość roznagliżowaną kobietę widziała tylko na bilbordach reklamujących bieliznę...A gdzie tu do zrozumienia kobiecych problemów, czy do podejmowania za nie decyzji...Ta dyskusja to absurd, ale widać, że teraz nawet absurdy się chce urzeczywistniać...
-
uenifeu
2007/04/02 21:48:39
Witam, zapraszam częściej :)

Jest nas więcej :)
-
2007/04/03 10:27:56
Uenifeu, co za foppa;-) Reniferiada jest chiba męźcizną? Choć niewykluczone, że pięknym:-D
Pozdrawiam,
Kulka.
kulcze.blox.pl