Uenifeu: zwierzę wirtualne. Należy do rodziny przeżuwaczy. Łagodny i przyjazny, przymuszony durnotą: warczy. Żywi się tym co centrolewe i ciekawe. Pisze gdy jest najedzony i syty informacji. Motto: Zwalczam memy. Przekaż dalej!
O autorze
wtorek, 27 lutego 2007
Bóg nienawidzi pedziów!

Gazeta pisze dzisiaj o kontrowersyjnej kampanii pt. "Co się gapisz lesbo", ale nie tylko u nas zdarzają się takie i podobne wybryki. Od kilku dni trzymałem poniższą notkę gotową w schowku bloxa, czekając na więcej szczegółów, ale dziś chyba jest dobry czas aby ją opublikować bo jest w temacie. 

Za oceanem ostatnio również przez pewien czas medialnie zawrzało, a to za sprawą osobnika imieniem Donnie Davies, ponoć pastora, wyleczonego homoseksualisty, a do tego amatora  pseudoterapeuty. Zasłynął m.in. tym, że stworzył listę zespołów rockowych z podziałem na te które promują homoseksualizm, i te które są bezpieczne, po to aby rodzice mogli chronić swoje dzieci przed zgejowieniem.

Donnie, który prowadzi swoją stronę lovegodsway.org, oraz gra w zespole chrześcijańskim Evening Service, nagrał pewna piosenkę która dla wielu okazała się być zbyt kontrowersyjna. Kawałek ten mocno zakorzeniony jest w klimatach muzycznych tzw. chrześcijańskiego rocka i przypomina homoseksulistom o tym, że Biblia wypowiada się jasno na temat tzw. sodomii. Utwór jest także modlitwą i wołaniem o pomoc w kwestii zwalczania własnych niecnych żądz.

Dzisiaj specjalnie dla czytelników Uenifeua przedstawiam unikatowe tłumaczenie tego wyjątkowego dzieła. Nie chcąc już dłużej przeciągać, zapraszam do wysłuchania piosenki pod wdzięcznym tytułem: "Bóg nienawidzi pedziów!"

Biblia mówi: Bóg nienawidzi pedziów!

Mów mi wprost bym zwalczał chuć
Panie, prowadź mnie ku zbawieniu
W Biblii jasne to jak słońce
Źle obcować jest ze mężczyzną

Panie Tyś moją siłą
Wypełnij mnie swoją miłością
Pomóż mi zwalczyć żądze
Pozwól wzbić się  ponad nimi

Panie pomóż im mnie słyszeć, i daj mi głos jak dzwon
Bo bycie gejem to nic tylko decyzja

Bóg nienawidzi pedziów!
Bóg nienawidzi pedziów!
Bóg nienawidzi pedziów!
Jeśliś pedziem to On nienawidzi także Ciebie ...

Czytaj Biblię i bedziesz pewien
Jak wejść do nieba, tam nie ma tylnych drzwi
Sprawiedliwi mężowie, padajcie na kolana
Bo nie ma żadnej cnoty w sodomii

Panie tyś moją tarczą
Podtrzymuj mnie w walce
Ochroń mnie przed moimi żądzami
I pomóż dostrzec światło

Brudni grzesznicy, łapy precz odemnie
Bo Jezus, mój Zbawiciel, to mój jedyny mężczyzna
itd.

Mimo ewidentnego przekrętu i prowokacji, piosenka strasznie mi się podoba i nie mogę przestać jej słuchać :)

niedziela, 25 lutego 2007
Grób z Jezusem odnaleziony?
Pisałem o biskupie, który wcale nie widzi powodów do tego aby wierzyć w zmartwychwstanie Jezusa, a tutaj szykuje nam się nowa afera archeologiczno-religijna.

30 lat temu, w okolicach Jerozolimy, w zmiotki archeologów wpadł grób w którym znaleziono kilka ciał złożonych tam około 2000 lat temu. Dziś po analizie DNA wyszło, że są to osoby ze sobą skoligacone, a rozszyfrowane opisy wewnątrz grobu wskazują na Jezusa, jego brata, Marię Magdalenę oraz jej syna. Jeżeli jest to prawdziwy grób Jezusa, który to Jezus nie zmartwychwstał, oznacza to z pewnością aferę religijno-społeczną jakiej jeszcze nie było.

Wrodzony sceptycym każe mi przypomnieć o tym, że całkiem niedawno było w tym i w podobnych tematach kilka fałszywek. Niemniej jeśli sprawa okaże się przekonywująca, kolektywna trauma jakiej można oczekiwać będzie pewnie 10 razy większa niż gdyby, ku rozpaczy miliarda dzieci, odkryto grób Św. Mikołaja.

Smaczku sprawie dodaje fakt, że tego niepochlebnego odkrycia dokonali oczywiście żydowscy archeolodzy, którzy nie dość że Zbawiciela zabili to teraz jeszcze mu zmartwychwstać nie dają. Tfu.

W poniedziałek brytyjski Channel 4 puszcza film dokumentalny na temat całej sprawy. Może jakaś dobra dusza się zlituje nad mieszkańcami III świata i wklei toto na youtube...
środa, 21 lutego 2007
Tarcza rakietowa, czyli o wykresach słów kilka

Grozi nam ostatnio udział w tarczy rakietowej, i coraz więcej na ten temat dyskusji w mediach można zaobserwować. Przeciętny śmiertelnik pytając o powody jej istnienia przeważnie spotyka się z różnymi argumentami, jeden z nich jest ostatnio jednak na topie. Chodzi mianowicie o Iran, który miłością do USA nie pała, a jego własne rakiety są coraz to lepsze a ostatnio to nawet ponoć mają być tankowane uranem. Rzeczywistość jednak jest bardziej prozaiczna, i wiadomo, że zanim z Iranu do USA cokolwiek doleci aby wyrządzić jakąś większą szkodę, to minie jeszcze wiele wiele lat. Praprzyczyna tarczy jest stara jak świat, i chodzi o to aby Putin miał mniej do gadania, dlatego mu się dostanie tarczą pod nos, co by swoje miejsce znał, i zabardzo się nie panoszył.

W kraju naszym od pewnego czasu rząd IV RP oskarżeniom ulega i perswazjom, że tej krytycznej kwestii pod dyskusję narodu nie podsuwa, o opinię spłeczeństwa nie dbając. Nie zasypiając gruszek w popiele, rząd podjął zdaje się usilne kroki PR'owe w tej kwestii, używając swoich nowych/starych agentów WSI rozmieszczonych po wszystkich mediach (a szczególnie w GW) w celu oddziaływania na populacji świadomość. Agenci dziennikarze spisują się wzorowo a efektem ich pracy był np. wyjątkowy w swej subtelności komunikat podprogowy jaki dojrzałem na stronach Gazety dziś:

Tarcza.

Tarcza jaka jest, każdy widzi. (fotka autentyczna)

Ten sprytny zabieg manipulacyjny, z pewnością przysporzy tarczy jeszcze więcej zwolenników, a przeciwnikom podetnie skrzydła i odbierze wszelkiego ducha walki. Miejmy nadzieję, że kolejne działania służb w mediach, pozwolą na kolejne sterowane zmiany w świadomości zbiorowej, czego sobie i Czytelnikom życzę.

Ps. Jako urodzony konformista, sam chyba osobiście opowiadam się po stronie większości, tzn. po stronie zwolenników tarczy. Uważam ją za konieczność dziejową i szansę na to by Polska była dla mocarstw świata czymś bardziej ważnym niż tylko jako teren pod ewentualną zaporę nuklearną na wypadek ataku jednego na drugiego. Z Rosją dogadać się nie dogadamy, Rosja rozumie tylko brutalną siłę. Obecnie w naszej okolicy brakuje kogokolwiek o takich predyspozycjach, tak więc im więcej nam tutaj amerykanie zainstalują prepitetów drogich, ważnych i strategicznych tym lepiej. Przynajmniej, jak dojdzie co do czego, to zamiast "umierać za Gdańsk" (wiemy poniekąd, że to hasło nie było zbyt dobre z pkt. widzenia marketingu politycznego) łatwiej będzie im umierać za tarczę, tak jak łatwo poszło umierać za urojone WMD w Iraku.   

Owszem tarcza ma swoje wady i zalety, ale możliwość wybierania między zaletami i wadami to luksus jakiego doświadczają nieliczni. My, naród chronicznie wciśnięty pomiędzy dwie najbardziej pokiełbaszone nacje w Europie, go nie mamy. I tak powinniśmy się cieszyć, i prasłowian po owłosionych stopach całować, że nie jesteśmy Gruzją.

sobota, 17 lutego 2007
Codzienność w Iraku

Reportaż na temat codziennego życia w Iraku, zdjęcia jakich raczej nie można zobaczyć w TV.

 
1 , 2