Uenifeu: zwierzę wirtualne. Należy do rodziny przeżuwaczy. Łagodny i przyjazny, przymuszony durnotą: warczy. Żywi się tym co centrolewe i ciekawe. Pisze gdy jest najedzony i syty informacji. Motto: Zwalczam memy. Przekaż dalej!
O autorze
środa, 19 grudnia 2007
Moralność sponsorowana

Dobiega końca amerykański eksperyment z indukowaną abstynencją seksualną.

Trick polegał na tym, że religijna prawica która doszła do władzy razem z Bushem, postanowiła pieniądze wydawane na edukację seksualną i metody planowania rodziny, przekazywać na programy uczące nastolatki abstynencji.

Tysiące dzieciaków kupowały specjalne pierścionki, ślubowano czystość, i za rządowe pieniądze spędzano latorośle na specjalne imprezy gdzie odpowiednio spreparowane treści miały ochronić nieletnich przed chorobami i nastoletnimi ciążami. Problem jednak polegał na tym, że przeciętnyn słuchacz pozostawał w stanie nienaruszonym średnio 18 miesięcy.

Po blisko 7 latach i miliardach dolarów wydanych na efektowne pokazy i prezentacje, rządowi eksperci drapią się teraz w głowy. W USA pierwszy raz od 15 lat wzrosła ilość nastoletnich ciąż i chorób przenoszonych drogą płciową.

Dla części specjalistów sprawa jest prosta jak budowa cepa: abstynencja nie działa, a brak edukacji mści się wzrostem wymienionych wskaźników. Już 14 stanów zrezygnowało z fundowania "czystościowych" imprez, i wszystko wskazuje na to, że jeśli wybory prezydenckie wygra demokrata, to eksperymenty moralne na ludziach odejdą do lamusa. Pytanie tylko co z krajami afrykańskimi, takimi jak Uganda, gdzie wciąż abstynencja jest głównym narzędziem propagandowej walki z HIV/AIDS.

Abstynencja skuteczna w 99%.
Abstynencja: skuteczna w 100% 99.999%.

01:13, uenifeu , Seks
Link Komentarze (23) »
wtorek, 18 grudnia 2007
Oj ruskie, ruskie :)

Bush lubi łysych :)

Zawody w lizaniu łokcia :)

Masz zły dzień? Jest lepiej niż będzie :)

Raj dla gromaniaków :)

Ruskie to mają poczucie humoru :)

---------------------------------------------------

Legenda:

:| - na serio

8| - uau

8o - mocne

:P - czytać ze zrozumieniem

:) - uwaga, brecht

:)) - uwaga, klasyka!

poniedziałek, 10 grudnia 2007
God Hates The World

Znacie takich kolesi z Westbro Baptist Church? Oj, jeśli nie to naprawdę warto zapamiętać nazwę, bo się pewnie jeszcze będzie pojawiać.

Westbro to wspólnota kościelna z miasta Topeka w Kansas, posiadająca około 90 członków, większość z nich należąca do dwóch rozległych rodzin wyżenionych między sobą. Zasłyneli głównie ze swojego pastora Freda Phelps'a i jego internetowej inicjatywy: GodHatesFags.com Oprócz zwyczajowej działalności zwalczania gejów Biblią, Phelps i jego trzódka przeszli teraz do celebrowania śmierci i pogrzebów żołnierzy amerykańskich w Iraku, i proklamacji prostego faktu, że zbliża się już koniec świata, a Bóg znienawidził Amerykę. 

Po tym jak Westbro przebrał rozprawę sądową o naruszenie dóbr osobistych i szkody moralne na kwotę 10.9 mln dolarów, można by pomyśleć że to koniec a jednak nie. Najnowszy pomysł propagujący koniec świata to teledysk, z nowymi słowami do piosenki

Fantastyczne, naprawde nieźle im wyszła ta przeróbka ;)

piątek, 07 grudnia 2007
The Power Of Denial

Były wybory, zmiana władzy, wszystko takie teraz nowe, inne, swieże, i aż strach powiedzieć że prawie normalne. Aż nie ma z czego drzeć łacha. Pewnie na siłe to by się i znalazło, ale Uenifeu'y ciągle jeszcze są w szoku po dwóch latach kaczyzmu, i nie mają moralnej zgody w sobie na szczypanie nowej władzy. 

Tymbardziej że nie ma z czego tu szczypać narazie. Że Nelly Rokita była kiedyś, za komuny, tak jak dzisiaj Pitera, "persona non grata" czyli "osobą bez samochodu"? No bez jaj. ("Persona non cojones" by można powiedzieć.)

Narazie 100 dni litości musi być.

Nas szczęście, istnieje jeszcze taka partia jak PiS. Dla tych co nie wiedzą, to taka partia opozycyjna. Kiedyś rządzili, ale wszyscy już dziś kolektywnie wyparliśmy ze świadomości tamtą traumę, więc przypominać nie będę. Jeszcze się komuś skończy to atakiem padaczki, albo flashbackami jak z Wietnamu... Niemniej w partii tej ciągle rządzi Jarosław Kaczyński: to taki szary eminent, który ma swój dwór który służy mu do kadzenia (sobie).

W tytule notki użyłem słowa "denial" czyli "zaprzeczanie, wyparcie", bo moim zdaniem idealnie pasuje ono do tego co aktualnie robi Prezes. Zaprzeczenie to mechanizm naszej psyche, który pozwalał naszym przodkom ignorować niewygodne prawdy na swój temat, po to by dłużej cieszyć się złudzeniami i bardziej upaść na dupę, kiedy już ignorować rzeczywistości się dłużej nie da. O ewolucyjnych korzyściach z tej umiejętności, z której korzysta przecież każdy z Uenifeu'em włącznie, można poczytać tutaj.

W partii PiS obecnie panuje swego rodzaju kryzys. Ba, można nawet pokusić się o stwierdzenie, że utrata władzy, stołków, posad, wpływów i kontroli nad bałaganem wywołanym przez Ziobrę to w sumie jakaś totalna katastrofa. Wszak za kilka dni powstaną pierwsze komisje śledcze, a partia PiS może sobie ewentualnie je bojkotować, ale i tak będzie przychodzić na ich posiedzenia. Jak nie w charakterze członków, to w charakterze wzywanych. Słowem, gdyby Prezes we wrześniu zobaczył co go czeka w grudniu, to by się chyba dwa razy zastanowił czy chce stawiać wszystko na jedną kartę.

Trzech wiceprezesów PiS, cichutkim głosikiem zaczęło przebąkiwać, że coś jest nie tak, że Prezes nie jest Bogiem, że mógłby czasem skorzystać z porad Ziemian. Gniew Jarosława był bezgraniczny: zawieszenie w prawach członka, kalumnie i pełen ostracyzm. Można oczywiście się podśmiechiwać z Dorna i spółki, że naiwnie myśleli, że wodzu dla nich będzie inny niż dla innych, ale tak naprawdę potęga wewnętrznego świata w jakim żyje Jarosław zmusza każdego do pokory. Dla Prezesa nie ma żadnego kryzysu, nie ma problemów ani rozłamu, nie ma buntu. W ogóle niczego nie ma, a jutro na kongresie PiS będzie tylko aplauz i aklamacja.

 Zapowiada się ciekawa szarpanina: ile czasu potrzeba członkom PiS by zrozumieli, że Prezes bez którego nie mogą żyć, prędzej czy później zaprowadzi ich na polityczne dno? Dorn i spółka nie są głupi, ale ich rozżalenie i zaskoczenie zaczyna budzić politowanie. Co, nie wiedzieli z kim mają do czynienia? Nie wiedzieli, że Jarkowi tylko mama może zwracać uwagę? 

Do pewnego stopnia zachowanie Jarosława, który uparcie zaprzecza rzeczywistości, przypomina mi scenę z Gwiezdych Wojen, gdzie Luke Skywalker dowiaduje się że Darth Vader jest jego ojcem. Jarosław zaprzecza kryzysowi w PiS tak jak Luke zaprzecza swojemu pochodzeniu. Ma to bowiem dla niego tę zaletę, że tak długo jak Vader nie jest jego ojcem, on sam dalej możesz sypiać ze swoją siostrą :)

Jarosław Kaczyński zaprzecza rozłamowi w PiS.

Jarosław Kaczyński zaprzecza rozłamowi w PiS. "Bo przecież jeśli on nie jest twoim ojcem, to możesz dalej sypiać ze swoją siostrą, prawda?"

 
1 , 2