Uenifeu: zwierzę wirtualne. Należy do rodziny przeżuwaczy. Łagodny i przyjazny, przymuszony durnotą: warczy. Żywi się tym co centrolewe i ciekawe. Pisze gdy jest najedzony i syty informacji. Motto: Zwalczam memy. Przekaż dalej!
O autorze
piątek, 30 marca 2007
Safe word: cynamon.

Za oceanem, nasz ulubiony specjalista od leczenia gejów, szaman i pseudoterapeuta: Richard Cohen, znów bryluje w mediach. Tak tak, to ten sam, który jest autorytetem i czołowym specjalistą w dziedzinie odgejania dla Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Zresztą nie tylko Szkoła im. o. Rydzyka należy do jego wyznawców, swoim, godnym lepszej sprawy, autorytetem wsparł go swego czasu dr ks. bp. Stefanek. Ciekawe czy dziś dalej uznałby go ksiądz bp. za speca?

Tymrazem Cohen wystąpił w Daily Show. Uwaga, sceny są drastyczne :)


czwartek, 29 marca 2007
Czyżby uwiąd?

Marsze marsze i po marszach. Do Warszawy przyjechało o dziwo tylko 4000 osób w celu zamanifestowania cywilizacji życia napoczętego. To zdecydowanie mniej niż wszyscy się spodziewali, czyżby następował już długooczekiwany uwiąd sił medialnych ojca Rydzyka?

Jeśli tak, to dobrze, bo jest to oznaka, że wcale tak wiele oszłomstwa w tej kwestii w Polsce nie ma, jak by się mogło wydawać. Być może zadziałała tutaj nieubłagana demografia, słuchacze RM są co raz starsi. Nic dziwnego, że o. Rydzyk obserwując swoje topniejące szeregi ma wrażenie, że naród wymiera.

Wciąż nie wiadomo jak do zmian w konstytucji podejdzie PO, może po tak wątłej manifestacji siły dokonanej przez RM, niektórzy posłowie zbiorą się na odwagę i przynajmniej wstrzymają się od głosowania?

Z tego co mówił dziś Marek Jurek, to już samo głosowanie poprawki będzie wymagało 2/3 głosów, w takim wypadku zmiana konstytucji będzie tylko formalnością.

Czy 4000 oszołomów przekona 307 posłów? Wkrótce się dowiemy.

niedziela, 25 marca 2007
3 minuty dla prokrastynacji

"Ja ci powróżę a ty poklikaj..." :)

Kolejny dowód na to, że Inteligentny Stwórca jest sadystą... 8o

The secret government (Video) :|

Cofanie się w czasie jednak możliwe? :|

3 minuty prokrastynacji gwarantowane. :)

--------------------------------------------------------------------

Legenda:

:| - na serio

8| - uau

8o - mocne

:P - czytać ze zrozumieniem

:) - uwaga, brecht

:)) - uwaga, klasyka!


piątek, 23 marca 2007
Świadkowie Jehowy zmieniają konstytucję, Part II

Bylo ostatnio o tym czy Świadkowie Jehowy też powinni zmienić nam konstytucję, i obiecałem drugą część. Pisałem o nawiedzonych, tj. ludziach, którzy uwielbiają grzebać bliźniemu w jego prywatnym życiu. Temat aborcji jest dla nich bardzo ważny bo zaspokaja wiele z ich nieświadomych potrzeb, dwie już podałem a dziś reszta:

Po trzecie, aborcja daje nawiedzonym urojonego wroga (mordercę dzieci), przeciwnika, jasno identyfikowalnego złoczyńcę, który "zagraża" i którego trzeba "pokonać". Taki ktoś świetnie konsoliduje grupę nawiedzonych, która bez wroga mogłaby wkroczyć na niebezpieczne tereny kreatywności i swobodnej wypowiedzi. To oczywiście zagraża hierarchii, i status quo - jest więc niewskazane.

Po czwarte, wirtualny człowiek, "potrzebujący" pomocy embrion, lub zygota, ma taką przewagę nad chorym dorosłym, że jego potrzeby są fikcyjne i nic tak naprawdę nie trzeba robić aby komuś "pomóc". W przeciwieństwie oczywiście do tych sytuacji gdzie pomoc potrzebna jest autentycznie, i trzeba się przy niej narobić, wprowadzając w czyn zasady miłości bliźniego. Można więc mieć dobre samopoczucie z wypełniania przykazań miłości, jednocześnie nic nie robiąc. Płód powinien bowiem być chroniony do czasu narodzin, potem to już jest problem tylko i wyłącznie matki.

Po piąte, walka z aborcją to jeden z frontów walki o utrzymania kobiet na kuchennym łańcuchu. Nie wolno mordować dzieci, więc nie wolno uprawiać seksu tam gdzie mogłoby się to aborcją skończyć. W szczególności nie należy nikogo edukować o niczym, aby przypadkiem nie wpadł na to jak do takiej zbrodni siebie doprowadzić. Wszystkie te dziewczęta, które tę prostą zasadę naruszą, są same sobie winne, i jako przykład dla innych, powinny zrezygnować ze swoich planów życiowych, wychowując stadko nieślubnych dzieciaków. Dziewczęta grzeczne i posłuszne raczej nie mają takich problemów, a te które odstają od normy i tak przecież zasługują na szczególnie krótki łańcuch. Dlatego też, jeśli nie uważałaś jak robiłaś, to teraz rób jak uważasz, ale nie tak by się z tej sytuacji wykaraskać.

Po szóste, to pole do popisu dla domorosłych szamanów-terapeutów, którzy wymyślają różne choroby na zamówienie nawiedzonych. Słusznie wzgardzeni przez surowe koła naukowe, odkrywają oni na nowo smak chwały i sławy, gdy tłum antyaborcyjny wychwala pod niebiosa ich dorobek naukawy. Przykładem jest tutaj "zespół ocaleńca poaborcyjnego", i konia z rzędem temu kto znajdzie w oficjalnych katalogach zaburzeń taką chorobę. Ostrzegam jednak lojalnie potencjalnych szukaczy, że na tychże katalogach opierać się i tak zbyt mocno nie można, decyzje na temat ich zawartości zapadają bowiem demokratycznie lub przez aklamację, i nawet głupiego homoseksualizmu tam nie można znaleźć (a co dopiero jakiegoś dorodnego ocaleńca). Niezależnie jednak od błędnych ścieżek jakimi podążają miliony specjalistów ignorujących tę przypadłość, nawiedzeni wolą słuchać znawców i szamanów, którzy wsławili się tym, że poświęcają życie promując tę "chorobę", tak np. jak pan Witold Simon.

Czy istnieje jakiś temat nadający większy sens istnienia brygadom nawiedzonych? Chyba nie.

 
1 , 2