Uenifeu: zwierzę wirtualne. Należy do rodziny przeżuwaczy. Łagodny i przyjazny, przymuszony durnotą: warczy. Żywi się tym co centrolewe i ciekawe. Pisze gdy jest najedzony i syty informacji. Motto: Zwalczam memy. Przekaż dalej!
O autorze
wtorek, 31 lipca 2007
Benedykt XVI uznaje teorię ewolucji!

Watykan chyba ulega powoli co raz większej irytacji z powodu kreacjonistycznych i anty darwinowskich kretynizmów za oceanem. Hardcorowy kreacjonizm "Młodej Ziemi" zresztą zawsze był domeną bardziej protestantów i mormonów, niż katolików. Ci ostatni maja chyba trochę więcej pokory dla nauki i rozumu, i trudno się dziwić: mieli więcej czasu na to by sparzyć się ignorancją w tej dziedzinie.

B16 twierdzi, ze konflikt miedzy Stwórca a Darwinem nie jest wogóle potrzebny.

(zródlo:Endling)


Kilka dni temu Benedykt XVI, w krótkim wykładzie dla 400 księży po raz kolejny przebił osikowym kołkiem zmorę Młodej Ziemi, i Mojżesza biegającego z dinozaurami. Tłumaczę fragment z angielskiego, bo po do Polski chyba ten nius nie dotarł (wyjątek: migg)(ze specjalna dedykacja dla (niedługo już) ministra Orzechowskiego):

[Kreacjonizm i ewolucjonizm] są stawiane na przeciwko siebie jako dwie wykluczające się alternatywy [...]. Ich zderzenie jest absurdem ponieważ po jednej stronie istnieje wiele naukowych dowodów potwierdzających ewolucje, która objawia się jako rzeczywistość którą musimy dostrzegać, która ubogaca nasze zrozumienie życia i bytu jako takiego [...]. Pamiętać jednak należy ze ewolucjonizm nie odpowiada na wielkie filozoficzne pytanie "skąd pochodzi wszystko".


Trzeba przyznać Benedyktowi XVI, że nie brak mu odwagi i rozsądku w tłumaczeniu 1.1 miliardowi wiernych, ze nie wszystko jest tak jak się im dotychczas wydawało. Jednak taka odpowiedź na kwestie stworzenia, generuje wiele kolejnych pytań, nad który teraz zapewne będzie okazja do większej dyskusji.

Pytanie I
Jeżeli historyjka o Adamie i Ewie jest tylko mitem, to jakie jest jego głębsze znaczenie (jeśli w ogóle jakieś jest?)? Jeśli ludzie i małpy maja wspólnego przodka, a Bóg po prostu losową parę obdarzył duszami, po to by ci mogli zjeść jabłko i dostać za to wpierdol, to co stało się z tymi ludźmi którzy duszy nie dostali? Wymarli? A może siedzą dziś w zoo i uczą się języka migowego?

Pytanie II
Proces ewolucji i doboru naturalnego jest bardzo krwawy, surowy i okrutny. Czy oznacza to, ze zło i cierpienie było już na Ziemi przed Upadkiem? Biblia wyraźnie mówi ze nie, bo w Raju lew kuszal trawę tak, ze mu się aż ogon trząsł. Na nowo trzeba tez będzie wiec zdefiniować Grzech Pierworodny(TM): fundament strachu, winy i wstydu, którego dotyczy 90% czynności religijnych. Skąd się wziął i kto za niego odpowiada? A może w dziesiątkach tysięcy pokoleń człekokształtnych nie było dla niego miejsca? Cóż to jednak za perwersja aby myśleć o człowieku, który z gruntu nie jest wcale ani na nic skazany, ani nie musi niczego robić aby spłacić jakiś dług którego nie zaciągał?

Pytanie III
Jeżeli rozumiemy już zgrubnie proces w jaki powstawało życie, a Bóg potrzebny jest jako zatyczka to wiecznie powtarzającego się pytania "co było wcześniej", to pojawia się kilka nowych pytań z tym związanych. Jeżeli Bóg nie odpowiada bezpośrednio za cudowna różnorodność rodzajów trawy i owadów to może w ogóle nie jest potrzebny? A może w ogóle go to nie interesuje? Dla Boga było o wiele więcej pracy w czasach gdy trzeba było ruszać słońcem i pieczołowicie zaplatać nici poszczególnych helis DNA. Dziś kiedy wiemy już, jak te rzeczy dzieją się "same" bez niczyjego "podtrzymywania", Boga czeka ciężkie bezrobocie.

Pytanie IV
To prawda, ze sam ewolucjonizm nie odpowiada na pytanie "co było wcześniej, i dlaczego jest to co jest". Ale czy odpowiadanie na takie pytanie poprzez wymyślna konstrukcji Magicznego Pana, Stwórce i Początek, jest lepsza odpowiedzią niż jej brak? W żaden sposób nie wiadomo dlaczego to akurat "nasz" , zachodni, Bóg jest Tym Stwórca, tak samo jak nie wiadomo dla czego ma on niby być postacią pozytywna. Tak samo, warto tez zapytać o to czy jeśli prawie wszystko co obserwujemy podlega ewolucji i doborowi naturalnego, to czy dotyczy to także samego Boga? Kiedy bowiem patrzymy na ewolucje Jego charakteru: od zazdrosnego i egoistycznego mordercy-mizogina ze Starego Testamentu, do łaskawego i miłującego ojca i kochanka (apokaliptyczny Oblubieniec!!) Nowego Testamentu, trudno oprzeć sie takiemu wrażeniu.

Prawdopodobnie, przynajmniej nad częścią z tych pytań głowią się teraz watykańscy teologowie. B16 nie szarżowałby tak ostro gdyby nie mieli oni już pod ręką jakiejś spójnawej odpowiedzi na nie. Niemniej warto docenić fakt, ze o wiele lepiej dyskutować jest na takie tematy, niż marnować czas na dyskusje o Ziemi, która ma 6000 lat a smok Wawelski wyginął bo nie zdążył na Arke Noego.


piątek, 27 lipca 2007
The ground beneath her feet

All my life, I worshipped her
Her golden voice, her beauty's beat
How she made us feel
How she made me real
And the ground beneath her feet
And the ground beneath her feet

And now I can't be sure of anything
Black is white, and cold is heat
For what I worshipped stole my love away
It was the ground beneath her feet
It was the ground beneath her feet

Go lightly down your darkened way
Go lightly underground
I'll be down there in another day
I won't rest until you're found

Let me love you, let me rescue you
Let me bring you where two roads meet
O come back above
Where there is only love
Only love...

My oh my, My oh my
My oh my, My oh my
My oh my, My oh my

My oh my, My oh my
My oh my, My oh my
Let me love you true, let me rescue you
Let me bring you to where two roads meet

Let me love you true, let me rescue you
Let me bring you to where two roads meet

My oh my, My oh my
My oh my, My oh my

Drugi klip jest dla tych co to chcą, tak jak ja, sami sobie to zagrać. A trzeci jest tutaj ponieważ, przeczy tezie jakoby Web 2.0 to była jedna wielka amatorszczyzna. Polecam inne produkcje tego pana w YouTube, bo naprawdę kapcie spadają.

4 U2

14:51, uenifeu , Muza
Link Komentarze (4) »
piątek, 20 lipca 2007
Odpowiedzialność rodzicielska

Posiadacze potomków: do apelu!

Przeciętny rodzic rzadko posiada pewność w kwestii tego czy aktualnie aplikowany potomstwu proces wychowawczy wyrządza więcej korzyści czy szkody. Jego efetky rzadko przynoszą natychmiastowe zmiany, a konsekwencje często są bardzo długofalowe. Ani się człowiek obejrzy: tu jakiś komentarz, tam krzywa mina, a latorośl już kisi w duszy swej zadrę, z której leczyć będzie się potem za 20 lat na kozetce, po swoim czwartym nieudanym małżeństwie duńskimi hipisem nudystą.

Szczególnie niebezpieczne są jednak próby siłowego kształtowania dziecięcej seksualności: nigdy nie wiadomo kiedy naciągnięta sprężyna podświadomości wystrzeli w dorosłości, powodując barwne komplikacje w postaci "flaszbaków". Oto jeden z nich: 

¡¡ɐuɾɐɟ ɐʞɐɾ ǝlɐ ˙ɐɯǝıɔz oʇ ɯlıɟ ǝıɔsıʍʎzɔo

poniedziałek, 16 lipca 2007
Inside the surge :(

Inside the surge (Video) :|

Wstęga rozsupłana :|

Trichopterae 8o

Bomb, bomb, bomb, bomb, bomb, Iran ... :)

Bomb Iran? :|

---------------------------------------------------

Legenda:

:| - na serio

8| - uau

8o - mocne

:P - czytać ze zrozumieniem

:) - uwaga, brecht

:)) - uwaga, klasyka!

 
1 , 2