Uenifeu: zwierzę wirtualne. Należy do rodziny przeżuwaczy. Łagodny i przyjazny, przymuszony durnotą: warczy. Żywi się tym co centrolewe i ciekawe. Pisze gdy jest najedzony i syty informacji. Motto: Zwalczam memy. Przekaż dalej!
O autorze
piątek, 29 września 2006
Pozwólmy odlecieć kaczkom.

Jak powiedział [Jarosław Kaczyński], będą to przedsięwzięcia "zwrócone do społeczeństwa, do tych wszystkich, którzy dzisiaj czują się zaniepokojeni, zatrwożeni, zaskoczeni".

"Do tych wszystkich, których ja dzisiaj osobiście chciałbym przeprosić, bo wiem, że spotkało ich coś, czego się nie spodziewali i czym mogą być zawiedzeni. Myśmy chcieli dobrze, bo chcieliśmy większości dla rządu, który zmienia Polskę, ale rzecz przekroczyła granice dobrego smaku i te normy, które okazały się dla społeczeństwa bardzo ważne" - powiedział premier.

Przychodzi mi dziś, przynajmniej częściowo, odszczekać własne słowa jakoby Jarosławowi brak było zdolności do wymówienia słowa "przepraszam". Owszem, należy przyznać, że słowo to przechodzi przez gardło prezesa,i nic nie wskazuje aby miał on przy tym odruchy wymiotne.

Nie wiem tylko czemu wciąż pozostaje po tych przeprosinach uczucie oplucia albo przynajmniej zbesztania przez "władzę". Zastanówmy się:

Może jest tak dlatego, że prezes przeprosił tak naprawdę tylko swój elektorat? Mowa o zatrwożonych, zaniepokojonych. Jakieś 10% społeczeństwa aktualnie chyba. A gdzie ci wszyscy którzy czują sie: obrzydzeni, rozczarowani (?), zawstydzeni, wściekli, poirytowani, zniechęceni, zdegustowani? Tych państwa nie przepraszamy. Tacy państwo nie istnieją albo nie zasługują. 

"My bardzo przepraszamy wszystkich zaskoczonych, ale układ nie śpi, my chcieliśmy dobrze bo chcemy większości."

Kiedy przeczytałem o tym, że rzecznik Macierewicza przyznał dziś, jakby na zawołanie, że służby specjalne, będące już od wielu miesięcy pod całkowitą kontrolą PiS, maczały palce w mediach, to to już nawet mi się nie chciało z tego faktu śmiać.

PiS przyspieszając swoją szarżę na nieistniejący układ, wchodzi na coraz wyższe orbity absurdu. Ziemia i rzeczywistość jest coraz odleglejsza, a ekipa z Jarosławem na pokładzie, traci kontakt z coraz większą częścia społeczeństwa. Logika nakazuje aby w takiej sytuacji nie ingerować zbytnio i pozwilić pisiorom na eskalację paranoi aż do momentu kiedy statek pt. "IV RP" osiągnie prędkość 11,2 km/s, zwaną prędkościa ucieczki, i opuści orbitę okołoziemską na dobre.

Załoga PiS.

Jarosław Kaczyński i jego Załoga PiS wyrusza na poszukiwania nowych układów planetarnych.

Kto wie, może własnie możliwość odkrywania nowych układów pozasłonecznych jest tym do czego bracia Kaczyńscy, nasi lokalni turyści kosmiczni, zostali stworzeni? Może tylko niedostatki technologiczne naszych marnych czasów powodują, że ich talent marnuje się tylko w naszej umęczonej ojczyźnie ...

środa, 27 września 2006
Zima idzie. Kaczki odlatują bo tu ich nie chcą karmić.

No dobrze, bomba wybuchła, niektórzy nazywają to trafnie "granatem w szambie". Czego jednak z tego wszystkiego się dowiadujemy?

  • PiS nie potrafi ani się pokajać, ani przeprosić ani przyznać się do winy. Ta zdolność pozostaje poza umiejętnościami prezesa Kaczyńskiego. PiS to partia z permanentnym zatwardzeniem własnej empatii.
  • Lepper uratował swoją Samoobronę, bo w nowych wyborach wytnie zdrajców do 7 pokolenia.
  • Być może wiemy już o czym Lepper rozmawiał z Tuskiem, i co sobie zaplanowali, a co właśnie zostało zrealizowane.
  • Renata wybija się na bardziej niezależną pozycję, przynajmniej medialnie. Jako obrończyni moralności politycznej liczy na to, że zapomnimy o jej przekrętach w wyborach.
  • Zbiorowa paranoja PiS opanowuje coraz więcej mózgów. Jako ofiary swoich własnych służb specjalnych nadal wszędzie węszą układ
  • Po raz kolejny, umiera mit o złych komuchach i dobrych katolikach. Czyżby wreszcie ostatecznie? Chyba nie ...
  • W Polsce będzie chyba lepiej bo leczymy się z kaczej grypy. Bo każda taka afera i kasacja partii rządzącej powoduje, że następni będą bardziej ostrożni czyt. będzie im trudniej. Tak długo jak wszystkim jest trudno, istnieje mniejsze niebezpieczeństwo ze komuś uda się zdobyć więcej władzy niż mu się to należy.
  • Mało kto uważa tak naprawdę, że ktoś tu złamał prawo albo praktykę polityczną. Wiadomo, że tak się ugrywa władzę na całym świecie i że jest to normalne w demokracji. To co jednak zabije PiS to świadomość jaką dzielą ich wyborcy mianowicie, że wszyscy już o tym wiedzą (tj. że jest to publiczne) i nie jest to już tylko domeną ich podświadomości. Również totalnie plebejski aspekt tej rozmowy może zniechęcać każdego kto chce aby reprezentował go ktoś bardziej godny, lub przynajmniej inteligentny.
  • Wkrótce Lech "Drewniane Dłonie" Kaczyński wygłosi orędzie do 3% społeczeństwa, w którym to orędziu będzie się obnosił z ranami, które ich bliźniaczym politycznym ciałkom zadał układ.
  • Większość tych, którzy głosowali na "jedyną partię która da uczciwość" ze zdziwieniem odkrywa dziś, że nikomu już nie ufa. Co za zaskoczenie!! 
  • Zyta Gilowska wsiadła do niewłaściwego pociągu, który teraz już za szybko pędzi aby z niego wysiadać. 
  • Wrzodak wraca do nory, z której cudem ostatnio wylazł.
  • W następnym Sejmie Tusk będzie musiał się chyba pocałować z Olejniczakiem.
  • Prawo i Sprawiedliwość nie zawsze oznacza Dobór Kadr Na Podstawie Merytorycznych Przesłanek.

Siennik Egipski
Kaczki wygłodniałe karmić we śnie, w trudnym okresie zimowym : w karmę medialną wkrótce zamienion; w cierpieniach, na żer rzucony, politycznie umrzesz.
IV RP Dymana

Roman Giertych Nadety

Każda kolejna RP ma takiego Rywina na jakiego zasługuje.

 
1 , 2 , 3 , 4