Uenifeu: zwierzę wirtualne. Należy do rodziny przeżuwaczy. Łagodny i przyjazny, przymuszony durnotą: warczy. Żywi się tym co centrolewe i ciekawe. Pisze gdy jest najedzony i syty informacji. Motto: Zwalczam memy. Przekaż dalej!
O autorze
GG: 4979012
czwartek, 17 sierpnia 2006
"Yes I doesnt": nullo.

Czas na kolejną odsłonę naszego spontanicznego cyklu ujęzykowiającego pod wdzięcznym tytułem: "Yes, I doesn't".

W dzisiejszym wydaniu słówko: nullo

Nullo, to rzeczownik, opisujący osobę, która odzywa się na forach dyskusyjnych wszczynając niepotrzebne dyskusje lub reklamując jakąś stronę lub produkt, przy jednoczesnym zerowym dorobku w ilości wczesniejszych postów. Nullo, to najczęściej domorosłe i niedojrzałe trolle, które chcą wszczynać swój niecny proceder siania zamętu i chaosu na sieciowych forach, przy jednoczesnym braku poważnego zaangażowania w temat lub życie forum. 

Przykład: "Do not respond to him, he is just a nullo".

poniedziałek, 14 sierpnia 2006
Nuklearny blogger.

Na świecie epidemia blogowania eksplodowała już bardzo dawno temu, teraz jednak dociera do nas jej kolejna fala uderzeniowa. Po nieplanowanej karierze Geriatrycznego Videobloggera, przyszedł czas na blogi polityków.

Śmiało krocząc śladami guru, swojego blogasia odpalił irański prezydent Mahmoud Ahmedinejad.

Blog znajduje się pod adresem: http://www.ahmadinejad.ir/ i aktualnie może być średnio dostępny, bo jego popularność przekroczyła chyba plany i zdolności jego licznych twórców.

W pierwszej notce prezydent opisuje ciężkie warunki w jakich przyszło mu być dzieckiem, zachwyca się osobą Chomeiniego, oraz wyraża silną niechęć do Saddama Husajna, który był nie był, kiedyś najechał jego kraj. Autor odnotowuje wielki sukces Irańskiej Rewolucji, która ocaliła kraj przed zniewoleniem przez kraje Zachodu, co miało się dokonać na drodze stosowania gospodarki wolnorynkowej oraz otwarcia kultury na czynniki zachodnie. Troche tak jak u nas, tylko że u nas jest już po ptokach, bo szukamy tylko winnych a nawet bomby atomowej się nie dorobiliśmy bo nam zabrali.

Ambasada i blogger.

Blogger na tle pewnej ambasady amerykańskiej w 1979 roku. Oficjalnie go tam nie było. Ten pan w worku na głowie to bikiniarz.

Blog kończy się sondą na temat tego czy Żydzi i USA aktywnie dążą do wywołania III Wojny Światowej (w domyśle: jakby im było mało już dwóch).

czwartek, 10 sierpnia 2006
Poznaj swój PIN

Strobo + krople = fun 8|

Fajny trik z kartami (Video) :)

The many dangers of cybersex :)

Poznaj PIN dowolnej osoby na Ziemi! :)

Koreańczycy wiedzą coś czego cały świat napewno nie wie :)

"Dlaczego pomogłem umrzeć mojej żonie". :| (polecam)

----------------------------------------------------------------------------------

Legenda:

:| - na serio

8| - uau

8o - mocne

:P - czytać ze zrozumieniem

:) - uwaga, brecht

:)) - uwaga, brecht po pachy

wtorek, 08 sierpnia 2006
"Układ" z Bogiem

Jesteśmy krajem przeżartym korupcją i korupcyjnym myśleniem. Naszym osiągnięciem narodowym jest wspólne miejsce z Burkina Faso na liście Transparency International. Czy IV RP dam na awans?

Lektura Tomkowego wpisu, na temat podejscia Gosiewskiego do modlitwy w sprawie deszczu, jest dosć traumatyczna. Edgar w swojej naiwnej szczerowści obnaża cały swój koniknturalizm i ślepotę, wzbudzając niesmak a wręcz obrzydzenie.

Bóg i jego nadludzkie moce są bowiem dla Egara pożytecznym układem, który należy tylko umacniać. Należy bowiem nasz Edgar do szerokiego grona osób wierzących, które są święcie przekonane o tym iż z racji tego, że są wierzące, mają u Boga swoisty bonus i coś im się należy za to, że czekali do ślubu. Bóg bowiem powinien działać tak aby ich życie, w zamian za religijne poświęcenie, było fajniejsze. In the end po coś to wszystko bowiem się robi, no nie?

Abstrahując od tego że takie utylitarne podejście do wiary ("Jak Egar Bogu, tak Bóg Edgarowi), tak naprawdę nie ma żadnego uzasadnienia w Biblii (za wyjątkiem może kilku nacjonalistycznych wątków, które przewijają się ramach starotestamentowego żydowskiego holocaustu na ludności Kanaanu) i mejnstrimowej teologii, ten moment szczerości naczelstwa PiS ukazuje jednak nagą prawdę na temat giętkości ich morlanego kręgosłupa.

Bajka o złych komunistach i dobrych katolikach jest tylko bajką. Korupcja to nie tylko czyn, to także konkretne nastawienie umysłu, światpogląd i podejście do życia oraz innych ludzi. To stara jak świat potrzeba przypodobania się silniejszemu od siebie. Przy jednoczesnym "udupieniu" konkuretnów. Korupcja to dążenie do wygrania lub rozstrzyganiu wyścigu z  ominięciem zasad obowiązujących wszystkich startujących.

To nie prawda, że korupcja występuje tylko w sektorze państwowym. Dyrektor firmy, który przyjmuje lewe wynagrodzenie za to, że współpracuje z konkretnym kontrahentem, postępuje tak samo podle jak Pęczak proszący o przyciemniane szyby w BMW. Korupcja, tak jak dyskryminacja, niszczy wolną konkurencję, uzależniając rozwój organizacji od czynników pozamerytorycznych.

Ten sam schemat myślenia często zauważyć można u osób "głęboko" wierzących. Tutaj światynia, tam katedra, a tu sanktuarium. W zamian bonusy i błogosławieństwa. A już cuda to wogóle mile widziane. Komuś zdechła krowa, pies sie pożygał albo teściowa wyzdrowiała: znak, że z Bogiem "układ" nie dokońca jest dograny. Partia polityczna pragnie świetlanej przyszłości?Zaraz w te pędy do Boga woła, niczym Rywin do Michnika, oferując 20 mln na Świątynię Opatrzności, łask oczekując.

Taki "Układ" z Bogiem ma wiele zalet. Po pierwsze Bóg jest najsilniejszy, więc nikt nie może nas przebić opłacając kogoś lepszego. Po drugie błogosławieństwa niebios są bardzo mile widziane, bo mogą pomóc w przeskoczeniu konkurencji która jest rownie silna ale nie ma takich bonusów na podorędziu. Po trzecie jest to gra, na której zawsze się wygrywa, łapówy bowiem wypłaca się nie ze swojej kasy (ale z tej od podatników).

Mirra, kadzidło i ... czasopisma.

"Mirra, kadzidło i ... czasopisma."

Bóg, który poszedłby na takie tanie triki nie byłby Bogiem.

Pozostaje więc jedynie żywić nadzieję iż obiekt wierzeń Przemysława Gosiewskiego jest tylko jakimś zwykłym skorumpowanym aniołem, południcą  albo strzygą.