Uenifeu: zwierzę wirtualne. Należy do rodziny przeżuwaczy. Łagodny i przyjazny, przymuszony durnotą: warczy. Żywi się tym co centrolewe i ciekawe. Pisze gdy jest najedzony i syty informacji. Motto: Zwalczam memy. Przekaż dalej!
O autorze
sobota, 18 sierpnia 2007
R.I.P IV RP Taśmowa

Dawno już nie nawiedzałem naszych blogowych pupilów. Czas zaglądnąć do klatki, i zobaczyć co tam słychać w ś.p. toksycznej koalicji.

Oczywiście sprawa najważniejsza: jej koniec. Nigdy chyba tak wielu, nie miało dość tak niewielu tych, którzy przez tak długi czas, uczynili tak niewiele. Jarosław, zdenerwowany faktem, że ciągłe molestowanie i wykorzystywanie nieletnich koalicjantów nijak nie wzbudziło w nich miłości do niego samego, postanowił ich uśpić. Co ciekawe po aferze z CBA, przez prawie miesiąc panowie w ogóle ze sobą nie rozmawiali, co jak widać nie jest niezbędne do wspólnego rządzenia.

Przerażony Andrzej i Roman na krótko popadli sobie znów w ramiona. Owocem tej wymuszonej miłości był dziwoląg na skalę światową: ultrakatolicka partia narodowościową z korzeniami w KGB (LiS czyli Lebiody i Supersamce). Widmo śmierci i bezrobocia (a dla Leppera pewnie i kratek) tak ich przeraziło, że pobiegli szybko do Ojca Rydzyka całować go w różne części ciała. Ojciec Dyrektor jednak pozostał niewzruszony karesami, bo sam wędrował całować w różne części Papieża. Larum podnieśli Żydzi całego świata, ale B16 odparł ataki utwierdziwszy żydostwo w przekonaniu, że dalej ich kocha, ale że nie powinni się tak zachowywać bo to jest niewdzięczność z ich strony. Kamery uchwyciły tylko chwilę gdy B16 chował pod krańcem szaty malinkę jaką na łapie zostawił mu kilka dni wcześniej Rydzyk.

Potem poszło na noże między Ziobrem i Kaczmarkiem, i ten drugi ze zdziwieniem odkrył jak szybko można wylecieć z czegoś co samemu się jeszcze niedawno z pasją tworzyło. Ani za grosz nie rozczuliły mnie jego wyznania, bo mam wrażenie, że na miejscu Ziobry zrobił by to samo. Jarosławowi pewnie nie w smak kiedy pretorianie dają sobie po pysku za jego plecami, ale wygląda na to, że był tak zajęty wstrzykiwaniem trucizn Giertychowi i Lepperowi, że widać nie przypilnował. Wisienką na torcie absurdu, są niusy od premiera, że Kaczmarek od początku był piąta kolumną układu w rządzie anty układowym. Niewyjaśniony pozostaje dylemat, czy aby układ nie sięga o wiele wyżej i czy jego członkami nie są osoby, które przez te wszystkie lata promowały Kaczmarka i nominowały go na jego arcyważną funkcję Naczelnego Zarządcy Aresztów Wydobywczych IV RP.


Nowy mebel w gabinecie rady ministrów.

W głównej sali obrad, rządu Jarosława Kaczyńskiego, pojawiły się ostatnio nowe meble. Przypadkowo Roman Giertych i Andrzej Lepper, z niewyjaśnionych przyczyn, przestali pojawiać się od tego momentu na kolejnych posiedzeniach. Na fotografii widzimy posła Wierzejskiego, który w stanie alfa walczy z układem i kontempluje skomplikowane zagadnienia związane z budową IV RP. (fotka)

Tymczasem Tusk, jako archetypiczny czerwony kapturek, wesoło pobiegł do Brata Złego Wilka tj. do Belwederu, gdzie przy licznych winach, długo zastanawiał się gdzie Lech Kaczyński schował swoje długie chomicze zęby. Pamiętał bowiem, jak przez mgłę, jak mu Pan Prezydent konstruktywnie wybił z głowy niekonstruktywne wota nieufności, wesoło obiecując wetowanie wszystkiego co tylko mu w łapy wpadnie, z wnioskami o papier toaletowy dla ministrów włącznie. Mniej więcej po czwartej flaszce udało się prezydentowi przekonać Tuska, że żadnych zębów nigdy nie było, i że po wyborach będzie już tylko jedna wielka analna miłość między Wilkiem i Kapturkiem. Tusk wyszedł ze spotkania szczęśliwy, a w jego oczach, grubymi olejnymi farbkami malowało się rozmarzenie i nadzieja.

Tymczasem Lepper i Giertych nie chcąc znikać z nieboskłonu bez fajerwerków i przeszli do decydującej fazy eksplozji komizmu. Choć obaj wciąż jeszcze wierzgają w przedśmiertnych drgawkach, to trzeba przyznać że parcie na szkło jest u nich wyjątkowe. Motywacją zapewne dorównują tutaj przysłowiowemu lemingowi, który na wózku inwalidzkim wspina się na skarpę nad morzem, po to tylko by spełnić swój lemingowy Gestalt jak na leminga przystało. Po Giertychu widać to po tym, że jest piękniejszy niż zwykle, jest zabawny, tajemniczy i kokietuje nawet dziennikarzy TVN24 (inni już z nim nie chca gadać, a i tak w TVN występuje w programie w charakterze lokalnego "Nie do wiary"). Lepper natomiast opowiada baśnie i historie spiskowe. Liczy widać, że przeciętny człowiek uwierzy w to, że Ziobro miał jakąkolwiek motywację do tego by ostrzegać go o CBA. To fascynujący obraz z licznymi szczegółami anatomii ludzkiej destruktywności.

Andrzej i Roman w jednym leżą worku, i obaj są już politycznie martwi, ich partie mają ich gdzieś, a najbliższe wybory utną im głowy 5% gilotyną. Czyż to nie jest piękna wizja?

Aha, no i Orzechowskiego wywalili. A Ziobro przyznał wreszcie że boi się wszystkiego i wszystkich.

Świat powoli znów staje się piękny.

sobota, 04 listopada 2006
Nowy, lepszy trybunał

Miałem ostatnio dziwne wrażenie, że coś się popsuło w kolejnym elemencie naszej rzeczywistości politycznej. Dotychczas Trybunał Konstytucyjny jakoś wogole nie istniał w mojej świadomości jako jakieś dziwne obce ciało. Zwykle zawsze zgadzałem się, rozsądkowo, z jego orzeczeniami, i miałem mocne wrażenie, że TK jest taką kotwicą, która pilnuje władzy przed niekonstytucyjnym majstrowaniem przy ustawach.

Do czasu.

Ostatnio nagle odkryłem, że coś jest nie tak. Orzeczenia są jakieś dziwne, a część sędziów zaczęło zgłaszać sprzeciwy. Dopiero po chwili połączyłem fakty: TK również uległ niedawno spisiorzeniu, a efekty mamy już odrazu na drugi dzień. Wiedziałem o tym wcześniej, ale przegapiłem medialnie chwilę nominacji nowych sędziów z LPR i PiS. Jak się okazuje, zmiana miała konkretne cele i przyczyny, tak więc efekty same rzucają się w oczy.

A będzie jeszcze gorzej. Nie będzie już żadnej niezgody między sędziami.

Z tego co pamiętam, w grudniu wymieni się reszta sędziów (dlaczego te kadencje się tak nałożyły? Ktoś wie? W USA wymiana jest zawsze stopniowa) i napewno TK teraz już będzie bardzo grzeczny i posłuszny prezesowi. Nagle okazuje się dlaczego nigdy nie miało być żadnych wyborów jesienią, i dlaczego Giertychy i Leppery dostały stołki. Ten cały szoł jest po to aby chomiki mogły sobie zrobić wygodniejszą norę z naszgo kraju. Na długie lata.

Teraz dojdzie do tego jeszcze NBP, ostatnia ostoja rozsądku i rozwagi. Ale tutaj może będą z tego jakieś plusy, jak będzie znowy inflacja 15% to ludzie przestaną brać kredyty na 50 lat i te pie*&*one nieruchomości przestaną tak drożeć....

Smutne to.

Na pocieszenie troche fajnej muzy:

poniedziałek, 30 października 2006
Minister Od Niczego

Tytułem dospecyfikowania ostatniej notki, co do której zaistniały pewne wątpliwości, chciałbym dopowiedzieć co następuje:

Wogóle nie chcę się (narazie) wypowiadać w kwestii tego czy gimnazja mają być czy ma ich nie być. Moja notka też nie była głosem w ich obronie.

Wkurza mnie co innego, a mianowicie ciągłe Giertychowe bicie piany.

Wszystko dlatego, że wybory przyjdą i potem będzie zima i zgrzytanie zębów, trzeba się ratować, trzeba się pokazać! Natychmiast! Patrzcie na mnie! Ja coś robię!!

To jest marnowanie czasu i energii oraz pieniędzy podatników. Co chwile mamy wtrysk Giertychowego ekshibicjoznimu medialnego, z którego NIC nie wynika. A już najgorsze jest to, że on wykorzystuje do tego autentyczne ludzkie tragedie, tak jak w wypadku tego samobójstwa.

Inne przykłady:

  • dopiero co rzucono temat o likwidowaniu gimnazjów, a już dziś wiemy, że gimnazja zostają
  • kilka dni temu lament medialnym i wzywanie do odwołanie prezesa TVP bo ten nie raczył puść Giertychowego spotu wyborczego, o tym jak to dzieci będą obowiązkowo obwożone po miejscach kultu polskiego, ze specjalnie trenowanymi przewodnikami w zestawie
  • spoty z tv (za czyją kasę?) z zamykaniem bram chuliganom, tak jakby izolowanie złoczyńców w jakiś sposób rozwiązywało problem przemocy (no chyba ze ich się tam zamknie na dożywocie) w szkole i po szkole
  • ultra durne pomysły o tym, że ponieważ jedni chłopcy molestowali dziewczynę, to trzeba wprowadzać wszedzie klasy monopłciowe. Ciekawe czy po dzisiejszych niusach pan Giertych dojdzie do wniosku, że może jednak lepiej aby zostały mieszane!!! (chodzi o przypadek próby samobójczej gnębionego przez kolegów chłopca - nie mogę już niestety znaleźć linki)
  • puste frazesy o zaostrzaniu kar, a żadnej konstruktywnej debaty na temat jak te kary egzekwować, jakie się sprawdzają w innych krajach,a jakie nie etc.
  • już nie potrafię zliczyć ile wcześniej miało być takich pomysłów z których (na szczęście zwykle nic nie wyszło): lekcje patriotyzmu, medale za nie bycie w PZPR, zwalnianie lewicowych kuratorów, mundurki w szkołach, antygejowskie pracownie komputerowe ...   

Efekt tego wszystkiego jest taki, że jest jak było, nic się nie zmienia, a tylko Giertycha jest więcej w mediach.

Ludzie mówią "trzeba coś robić" i myślą "no tak, on coś robi!". A jest jak było. Problem w tym, że cały system, który edukuje setki tysięcy osób, nie może być przerabiany pod wpływem medialnej chwili, i nie może być narzędziem do pokazywania "że coś się robi".

Cały problem polega na tym, że właśnie teraz tak jest. Słyszymy tylko obietnice, i pomysły, z których nic nie wynika. Za miesiąc nikt o tym nie będzie pamiętał. No ale czego się spodziwać po ministrze, który objął urząd politycznie a nie merytorycznie, bo żadnego innego fajnego ministerstwa mu nie chcieli dać?

Co Giertych zrobił pozytywnego dla szkolnictwa w czasie swojej kadencji? Czy ktokolwiek może wymienić jakieś merytoryczne konkrety?

Sprawdźcie sami, ile tego Giertycha jest w mediach. Przyćmiewa nawet Kaczora, jednego z drugim. Do tego stopnia, że nawet Lech postanowił wyjść na świeże powietrze (co też jest tylko pustym frazesem ale już nie będę marudził dzisiaj).

środa, 27 września 2006
IV RP Dymana

Roman Giertych Nadety

Każda kolejna RP ma takiego Rywina na jakiego zasługuje.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5